Po ponad trzech miesiącach, jakie minęły od Środy Popielcowej, skończyliśmy czas liturgiczny upamiętniający dzieło naszego Odkupienia: Wielki Post i Czas Wielkanocny. Zaczęliśmy w środku surowej zimy, a teraz cieszymy się zaawansowaną wiosną.
Po ponad trzech miesiącach, jakie minęły od Środy Popielcowej, skończyliśmy czas liturgiczny upamiętniający dzieło naszego Odkupienia: Wielki Post i Czas Wielkanocny. Zaczęliśmy w środku surowej zimy, a teraz cieszymy się zaawansowaną wiosną.
Nie tylko pogoda i przyroda dają wyraz mocy Tajemnicy Paschalnej: też ton Maryjny w maju pozwala nam dostrzec akcenty Bożego działania. Ostatniego dnia tego czasu kontemplowaliśmy widowiskowe Zesłanie Ducha Świętego na pierwszych uczniów Chrystusa. Święto Maryi Matki Kościoła, które obchodzimy w poniedziałek po Pięćdziesiątnicy, w pewnym sensie podsumowuje to, co rozważaliśmy przez poprzednie miesiące. W nauczaniu Kościoła, ten tytuł dla Matki Jezusa, który Jej nadawali teologowie już od pierwszych wieków naszej ery, uroczyście ogłosił Papież św. Paweł VI w 1964r. na zakończeniu trzeciej sesji Soboru Watykańskiego II, w odpowiedzi na prośbę Polskich Biskupów, z bł. Kard. Stefanem Wyszyńskim na czele. Odpowiednie Święto liturgiczne ustanowił też św. Paweł VI w 1971 dla Polski i też na prośbę polskich biskupów. Dopiero w 2018 r. papież Franciszek rozszerzył je na cały Kościół.
Z Ewangelii wiemy, że Maryja jest Matką Jezusa, a Jezus jest Głową Mistycznego Ciała Chrystusa – Kościoła. Kiedy Jezus umiera na Krzyżu ogłosił Ją „Matką ucznia”. I w Dziejach Apostolskich jest przedstawiony obraz Kościoła „Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa” (1,14). Jej miejsce w tym gronie jest mocno uzasadnione, bo Ona najlepiej zna Chrystusa, też w sensie pogłębiania Jego Tajemnicy. A więc jeśli każdy uczeń jest proszony o dawanie świadectwa o Chrystusie, to Jej świadectwo jest najbardziej wartościowe i wiarygodne.
I to nie wszystko. Obecność Maryi wśród uczniów jest w roli Matki, bo sprawia, że każdy jest w domu, u siebie: zaopiekowany, bezpieczny. Maryja sprawia, że Kościół jest rodziną dzieci Bożych, a więc jesteśmy dla siebie siostrami i braćmi. Scott Hahn wyraził to mówiąc, że bez Maryi Kościół mógłby wyglądać jak mieszkanie starego kawalera: uporządkowane, funkcjonalne, ale bez ciepła. My, będąc członkami Kościoła, mamy łaskę, aby stworzyć wokół siebie taką podobną atmosferę rodzinną. Potrzebne jest słuchać głosu Ducha Świętego, który stale nam podpowiada, jak naśladować Chrystusa każdego dnia i w każdej sytuacji.
Ks. Horacy
ul. Staszica 1
05-800 Pruszków
Adres e-mail: tygodnik@azymut.edu.pl