Te słowa z księgi proroka Izajasza (53,5) należą do czwartej pieśni sługi Pańskiego, gdzie są opisane jego cierpienia, śmierć i chwała. Cały tekst jest zadziwiająco precyzyjnym proroctwem o Chrystusie.
Na początku Wielkiego Tygodnia, w niedzielę Męki Pańskiej (albo Palmową), mamy okazję usłyszeć jednym ciągiem cały przebieg ostatniej doby Chrystusa, do Jego Śmierci na Krzyżu. W tym roku czytany jest opis Męki według św. Mateusza. I w Wielki Piątek wrócimy do tych samych scen, tym razem opisanych przez św. Jana. Ewangeliści są niezwykle powściągliwi pisząc o tych wydarzaniach, choć łatwo mogliby umieścić mnóstwo szczegółów i wzbogacać je o własne komentarze albo o opis stanu emocjonalnego bohaterów.
Jak wszystko, co jest zawarte w Piśmie Świętym, zostało napisane „abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego” (J 20,31). To, co tam jest nam wystarczy. Dzięki wiedzy historycznej, archeologicznej itd. można uzupełnić te obrazy. Poznając, jak Rzymianie okrutnie obchodzili się ze skazanymi na śmierć, możemy lepiej sobie uświadomić, ile cierpiał Jezus podczas Męki.
Słowa Izajasza zapowiadają nie tylko rany Chrystusa, ale i że w nich jest nasze zdrowie, czyli nasze zbawienie. Jak się łączy jedno z drugim, nie jest tak oczywiste. Ale pomoże przypomnieć, że Męka i Śmierć Chrystusa mają charakter świadomej i dobrowolnej ofiary, której mógłby uniknąć, gdyby tylko chciał. Przez doskonałe posłuszeństwo wobec Woli Ojca – z miłości, Jezus stał się prawdziwym Barankiem Bożym, zapowiadanym w Passze w Starym Testamencie, i który gładzi grzechy świata.
Aby pozwolić Mu leczyć nasze rany, my musimy je wyznać: ani ich nie ukrywać, ani też nie „epatować” nimi. Tak się dzieje, kiedy z żalem wyznajemy nasze grzechy w sakramencie Spowiedzi. To znaczy, że nasze rany nie zniechęcają nas, z jednej strony, ani nie próbujemy leczyć ich bez Bożej pomocy.
Rany Chrystusa pozwalają nam odkryć też głębsze znaczenie naszych ran, przez które możemy naśladować Chrystusa i z Nim uczestniczyć w dziele Odkupienia.
Kiedy Jezus był jeszcze Niemowlęciem i był w ramionach Symeona, Maryja usłyszała proroctwo o Nim i o sobie. Ono spełniło się, kiedy Jezus umierał na Krzyżu. Ewangelia wg św. Jana twierdzi po prostu, że Matka stała u stóp Krzyża Jezusa: „Stabat Mater”. W dwóch słowach, wielki przekaz.
Ks. Horacy
ul. Staszica 1
05-800 Pruszków
Adres e-mail: tygodnik@azymut.edu.pl