Już jesteśmy w tygodniu Pasyjnym. To jest piąty i ostatni tydzień Wielkiego Postu. Następna niedziela to Niedziela Palmowa, kiedy rozpoczynamy Wielki Tydzień.
Zatem mamy ostatnie dni, aby realizować nasze postanowienia wielkopostne. Podjęliśmy je, nie jakby były celem, lecz środkiem do osiągnięcia tego, czego od nas Pan Bóg oczekuje w tym czasie.
I Pan Bóg wzywa nas do nawrócenia: tego od nas oczekuje. Przez nawrócenie możemy rozumieć, żebyśmy otwarcie współpracowali z łaską Bożą, aby obecność Pana Boga w naszej duszy nie napotykała na przeszkody i nie była tylko formalna. Tak się dzieje, kiedy nasze dzieła miłosierdzia wykonujemy regularnie i naturalnie, a nie jako coś wyjątkowego. Kiedy pilnujemy, aby odbywały się spotkania z Bogiem podczas Mszy Św. i kiedy osobiście się modlimy. Te spotkania z Nim rzucają światło na nasze codzienne zachowania, bo pozwalają nam patrzeć „oczami Pana Boga” na siebie i na to, co się dzieje wokół nas. Wtedy łatwiej jest rozpoznać, co z naszego zachowania sprzeciwia się Bożej obecności w nas, i dzięki naszym staraniom, możemy usunąć te przeszkody.
Po to jest właśnie Wielki Post: aby należycie przygotować się do Świąt Wielkanocnych, jak słyszymy w liturgii od Środy Popielcowej. Te ostatnie dni są, więc, aby wytrwać do końca w naszych postanowieniach. Naszą duszę uleczymy i „sprzątamy” przez Sakrament Spowiedzi, i dlatego starannie się do niego przygotowujemy. Byłoby za mało „zaliczyć” Spowiedź. Chodzi o dobrze przygotowaną Spowiedź, przez rzetelny rachunek sumienia, szczery żal za grzechy i postanowienie poprawy. Wtedy prawdziwie „z żalem i skruchą” wyznajemy nasze grzechy.
W tym kontekście, jak zwykle, w szkole będzie sporo czasu do spowiedzi, ale lepiej nie czekać z tym do ostatniej chwili.
Podczas Wielkiego Postu, ogólnie, pamiętamy o Jezusie na pustyni. Ale w miarę, jak zbliżamy się do końca, możemy uznać, że odbywamy razem z Jezusem podróż do Jerozolimy. O tej ostatniej podróży do Świętego Miasta mówią Ewangelie. Św. Marek (10,33) podaje ciekawy szczegół: „A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni”. On wie, co Go tam czeka. A mimo to, spieszy się i chce jak najszybciej dojść. Taka nasza postawa też pomoże nam naturalnie Mu towarzyszyć podczas Triduum Paschalnego.
Ks. Horacy
ul. Staszica 1
05-800 Pruszków
Adres e-mail: tygodnik@azymut.edu.pl