Praca nad projektami skupiała uwagę wielu w szkole i ustaliła wysoki standard dla naszej codziennej pracy. Okazało się jednak, że jest dodatkowy czas, żeby dalej pracować nad prototypami. Choć może wielu nie był potrzebny, z pewnością może być dobrze wykorzystany.
Praca nad projektami skupiała uwagę wielu w szkole i ustaliła wysoki standard dla naszej codziennej pracy. Okazało się jednak, że jest dodatkowy czas, żeby dalej pracować nad prototypami. Choć może wielu nie był potrzebny, z pewnością może być dobrze wykorzystany.
Czekając na nowy termin, mamy okazję zastanawiania się nad świętym, który prowadził zwyczajne życie ciężkiej pracy i który, będąc głową Świętej Rodziny, jest nam bliski i drogi. Widujemy go codziennie w kaplicy szkolnej. O świętym Józefie, bo o nim mowa, Ewangelia mówi niewiele, ale wystarczająco. Jego jedyna w swoim rodzaju misja przyjęcia Jezusa na ziemi, przebiegła razem ze zwyczajnym życiem pobożnego Żyda i z wykonaniem swojej codziennej pracy. Ta praca była źródłem utrzymania Świętej Rodziny. Ale dla św. Józefa była i ważną częścią swojego powołania. W jednej z modlitw zaproponowanych na przygotowanie przed Mszą Św., Kościół wspomina z podziwem, że Józef miał to szczęście, że „było mu dane nie tylko widzieć i słyszeć Boga, którego królowie chcieli widzieć i nie widzieli, słyszeć i nie słyszeli, ale również pieścić Go, całować, ubierać i strzec!” I ta bliskość też miała miejsce podczas jego pracy. Dlatego można powiedzieć, że on nas uczy, jak uczynić z naszej pracy modlitwę kontemplacyjną. To jest więcej niż po prostu dobrze pracować, i też więcej niż pracować i równocześnie się modlić. Można powiedzieć, że Józef pracuje skupiony na tym, co robi, ale zachowuje świadomość, że obecni albo bardzo blisko są Jezus i Maryja. Dlatego jego praca, wykonana najlepiej jak potrafi, jest modlitwą i nią uwielbia Pana Boga.
Józef przywiązał dużą wagę swojej pracy, ale umiał ją pogodzić z innymi sferami życia. Zawsze umiał znaleźć czas na rozmowę z Jezusem i Maryją. Dla niego życie Jezusa oznaczało ciągłe odkrywanie własnego powołania. Ewangelia wspomina o różnych chwilach, w których on z Maryją „dziwili się bardzo” z tego, co o Jezusie mówiono, albo na widok Jezusa.
Każdy z nas też może ciągle odkrywać własne powołanie, bo ono jest unikatowe i składa się z Bożych planów i z naszej odpowiedzi na nie. Póki co, do Bożych planów należy, żebyśmy okres nauki i wychowania dobrze wykorzystali, aby przygotować się do dalszych etapów życia.
Ks. Horacy
ul. Staszica 1
05-800 Pruszków
Adres e-mail: tygodnik@azymut.edu.pl